Zapamiętałem takim właśnie

Waldemar Górny i artysta Marian Schwartz

Waldemar Górny i artysta Marian Schwartz

Toczy się zajadła i niezbyt mądra dyskusja na temat tablicy poświęconej panu Marianowi Schwartzowi. Żeby dać kres tej dyskusji (?), publikuję swoje zdjęcie z panem Marianem Schwartzem z 2000 r. Wtedy to grupa jego najlepszych wówczas przyjaciół z muzeum (Marek Szczepański, Piotr Paweł Prus i moja skromna osoba) odwiedzała go wielokrotnie na ulicy Dębowej w Obrzycku (około 1998-2001). Wcześniej byliśmy u niego wielokrotnie w jakimś maleńkim domku na peryferiach, gdzie miał pracownię i gdzie po śmierci żony czuł się bardzo dobrze.

Mam bardzo wiele zdjęć z tego okresu i uważałem, że to jest najlepsze i jedyne do dyspozycji Jarosława Kałużyńskiego, bo oddaje DUCHA i SERCE pana Mariana. Nie wiem, skąd ta zapiekłość w deprecjonowaniu propozycji rzeźbiarskiej Jarosława Kałużyńskiego, który wykonał takich projektów dziesiątki (vide choćby Maksymilian Ciężki). W tym przypadku rodzina była Jarosławowi bardzo wdzięczna. Co się stało, że teraz jest źle? Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć! Nie ukrywam, że wcześniej Jarosław otrzymał „zdjęcie legitymacyjne” pana Mariana z lat sześćdziesiątych i przyznam się szczerze, że nikt z nas nie potrafił powiedzieć, kto to jest.

Osobiście pana Mariana zapamiętałem takim właśnie. Poznałem go wtedy podczas kilku wystaw, które organizowałem w muzeum i w szamotulskiej bibliotece. Ot taki inteligentny staruszek, mędrzec obdarzony wyjątkową autoironią, ciepły człowiek dbający o swoją rodzinę, nie zawsze jednak szczęśliwy, samotny etc.

Moi drodzy, poczekajmy i pozwólmy, by projekt (model tablicy), który od 13 czerwca leży u odlewnika, urzeczywistnił się. Zawsze kochająca rodzina może zrobić kolejny, lepszy!

Waldemar Górny

Czytaj dalej

Model gotowy!

Utalentowany, dobrze wykształcony artysta, uzdolniony literacko twórca, kolekcjoner sztuki ludowej „szamotulszczyzny”, współzałożyciel „Wietrznego Pióra”, regionalista i pedagog. Niepowtarzalna osobowość i tylko jemu właściwe postrzeganie świata, które znalazło odzwierciedlenie w licznych pracach: obrazach, malowidłach ściennych, rysunkach i tekstach.

Niemal równo rok temu Obrzyckie Towarzystwo Kulturalne wspólnie z biblioteką zaprosiło mieszkańców na pełne wspomnień spotkanie o Marianie Schwartzu. I niemal równo rok później możemy cieszyć się z efektów tych rozmów i wspomnień. Wczoraj do odlewni Garstka Studio trafił model tablicy upamiętniającej obrzyckiego artystę. Panie Jarosławie Kałużyński, autorze modelu, chapeau bas!

Na tablicy umieszczono lata życia Mariana Schwartza i rok powstania epitafium, wraz z płaskorzeźbą z popiersiem Schwartza. Portret to odlew gipsowy z płaskorzeźby wykonanej w plastelinie. Tak tłumaczy swą wizję autor projektu: – Oczywiście, nie jest to fotografia, ale jest to moja autorska interpretacja poprzedzona szkicem i próbą oddania wizerunku ciepłego staruszka, o którym tylko słyszałem. Zdjęcie tablicy nie przedstawia pana Mariana Schwartza tylko moje wyobrażenie Jego Osoby w technice płaskorzeźby inspirowanej zdjęciem. Pana Schwartza nie znałem i nie mogę odpowiadać za to, że osoby trzecie inaczej go zapamiętały. Idea brązowych wizerunków to coś innego niż fotografia, to próba pokazania jednej dominującej cechy, w tym wypadku ciepła, życzliwości. Zresztą kilka fotografii może pokazywać jednego człowieka o skrajnie różnych, czasami przeciwstawnych wręcz obliczach. To trudne, ale proste zarazem – trzeba mieć życzliwość do świata, wówczas widzi się mniej różnic, a więcej cech łączących ludzi.

Czytaj dalej