Kredą malowanie… 🎨🤹‍♂️

Kredą malowane

Kredą malowane

Kolejne zdjęcia trafiły do naszego archiwum. 📸📷 Nie znamy ich autora, ani okoliczności, w jakich zostały wykonane. Czy to boisko przy ulicy Kopernika i parking przed posterunkiem ówczesnej Milicji Obywatelskiej? Może wy nam pomożecie? A może kogoś rozpoznacie? Czekamy na komentarze! #obrzycko 🙃🙂😋

Kredą malowane

Kredą malowane

Kredą malowane

Kredą malowane

Czytaj dalej

I Piknik Sąsiedzki za nami!

Pokaz chemiczny z interaktywnym udziałem publiczności

Kochani, za nami I Piknik Sąsiedzki! Od początku toczyliśmy nierówną walkę ze zmieniającą się aurą (nawroty opadów), ale chyba daliśmy radę!

Były więc: sąsiedzki stół pełen słodkości, wspólne grillowanie i pyszne sałatki, interaktywny pokaz chemiczny, warsztaty edukacji pszczelarskiej, quiz i upominki od Grupy Amica, 140 przepysznych muffinów od Koła Gospodyń Domowych Obrzyczanki, kolorowe buzie autorstwa Pauliny i Poli, tańce Kasi, gra w bule pod okiem Leszka, fotoramka COOLturalnego Obrzycka, książki i planszówki od biblioteki…

Frekwencja dopisała, choć deszcz psuł nasze plany i regularnie przerywał nasz piknik. Z tego powodu nie mogliśmy usiąść na trawie i kocach, a także przeprowadzić konkursu malowania kredą, w którym nagrodą był kosz pełen sąsiedzkich zapraw. Cóż, zaprawy będą musiały poczekać na kolejną okazję, a tymczasem polecamy waszej uwadze naszą skromną galerię. I DZIĘKUJEMY!

Czytaj dalej

Społeczności lokalne powinny… [TAK BYŁO ROK TEMU]

Pełne wspomnień spotkanie poprowadzili Anna Król i Waldemar Górny

Pełne wspomnień spotkanie poprowadzili Anna Król i Waldemar Górny

Utalentowany, dobrze wykształcony artysta, uzdolniony literacko twórca, kolekcjoner sztuki ludowej „szamotulszczyzny”, współzałożyciel „Wietrznego Pióra”, regionalista i pedagog. Niepowtarzalna osobowość i tylko jemu właściwe postrzeganie świata, które znalazło odzwierciedlenie w licznych pracach: obrazach, malowidłach ściennych, rysunkach i tekstach. Historia, którą opowiedzieli o nim Anna Król i Waldemar Górny, nie była sztampową biografią.

Niewiele jest postaci, które zapisały się w sposób szczególny na skromnych kartach historii Obrzycka. 16 czerwca w parku miejskim w Obrzycku wspominano wspólnie z mieszkańcami postać Mariana Schwartza, artysty plastyka, grafika, witrażysty, społecznika, regionalisty i pedagoga, która do grona takich właśnie osób się zalicza.

Razem z wnuczką Schwartza, muzealnikiem, historykiem sztuki Anną Król oraz Waldemarem Górnym, byłym kustoszem szamotulskiego muzeum, stałym współpracownikiem naszego tygodnika, organizatorzy – Obrzyckie Towarzystwo Kulturalne i Miejska Biblioteka Publiczna w Obrzycku – pokazali nieznane dotąd zdjęcia z okresu dzieciństwa i studiów, odkurzyli pamięć, przywołali nieopowiedziane dotąd historie. Chcieli w ten sposób przypomnieć lokalnej społeczności, że Schwartz wywodzi się z Obrzycka.

Czytaj dalej

Zapamiętałem takim właśnie

Waldemar Górny i artysta Marian Schwartz

Waldemar Górny i artysta Marian Schwartz

Toczy się zajadła i niezbyt mądra dyskusja na temat tablicy poświęconej panu Marianowi Schwartzowi. Żeby dać kres tej dyskusji (?), publikuję swoje zdjęcie z panem Marianem Schwartzem z 2000 r. Wtedy to grupa jego najlepszych wówczas przyjaciół z muzeum (Marek Szczepański, Piotr Paweł Prus i moja skromna osoba) odwiedzała go wielokrotnie na ulicy Dębowej w Obrzycku (około 1998-2001). Wcześniej byliśmy u niego wielokrotnie w jakimś maleńkim domku na peryferiach, gdzie miał pracownię i gdzie po śmierci żony czuł się bardzo dobrze.

Mam bardzo wiele zdjęć z tego okresu i uważałem, że to jest najlepsze i jedyne do dyspozycji Jarosława Kałużyńskiego, bo oddaje DUCHA i SERCE pana Mariana. Nie wiem, skąd ta zapiekłość w deprecjonowaniu propozycji rzeźbiarskiej Jarosława Kałużyńskiego, który wykonał takich projektów dziesiątki (vide choćby Maksymilian Ciężki). W tym przypadku rodzina była Jarosławowi bardzo wdzięczna. Co się stało, że teraz jest źle? Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć! Nie ukrywam, że wcześniej Jarosław otrzymał „zdjęcie legitymacyjne” pana Mariana z lat sześćdziesiątych i przyznam się szczerze, że nikt z nas nie potrafił powiedzieć, kto to jest.

Osobiście pana Mariana zapamiętałem takim właśnie. Poznałem go wtedy podczas kilku wystaw, które organizowałem w muzeum i w szamotulskiej bibliotece. Ot taki inteligentny staruszek, mędrzec obdarzony wyjątkową autoironią, ciepły człowiek dbający o swoją rodzinę, nie zawsze jednak szczęśliwy, samotny etc.

Moi drodzy, poczekajmy i pozwólmy, by projekt (model tablicy), który od 13 czerwca leży u odlewnika, urzeczywistnił się. Zawsze kochająca rodzina może zrobić kolejny, lepszy!

Waldemar Górny

Czytaj dalej

Model gotowy!

Utalentowany, dobrze wykształcony artysta, uzdolniony literacko twórca, kolekcjoner sztuki ludowej „szamotulszczyzny”, współzałożyciel „Wietrznego Pióra”, regionalista i pedagog. Niepowtarzalna osobowość i tylko jemu właściwe postrzeganie świata, które znalazło odzwierciedlenie w licznych pracach: obrazach, malowidłach ściennych, rysunkach i tekstach.

Niemal równo rok temu Obrzyckie Towarzystwo Kulturalne wspólnie z biblioteką zaprosiło mieszkańców na pełne wspomnień spotkanie o Marianie Schwartzu. I niemal równo rok później możemy cieszyć się z efektów tych rozmów i wspomnień. Wczoraj do odlewni Garstka Studio trafił model tablicy upamiętniającej obrzyckiego artystę. Panie Jarosławie Kałużyński, autorze modelu, chapeau bas!

Na tablicy umieszczono lata życia Mariana Schwartza i rok powstania epitafium, wraz z płaskorzeźbą z popiersiem Schwartza. Portret to odlew gipsowy z płaskorzeźby wykonanej w plastelinie. Tak tłumaczy swą wizję autor projektu: – Oczywiście, nie jest to fotografia, ale jest to moja autorska interpretacja poprzedzona szkicem i próbą oddania wizerunku ciepłego staruszka, o którym tylko słyszałem. Zdjęcie tablicy nie przedstawia pana Mariana Schwartza tylko moje wyobrażenie Jego Osoby w technice płaskorzeźby inspirowanej zdjęciem. Pana Schwartza nie znałem i nie mogę odpowiadać za to, że osoby trzecie inaczej go zapamiętały. Idea brązowych wizerunków to coś innego niż fotografia, to próba pokazania jednej dominującej cechy, w tym wypadku ciepła, życzliwości. Zresztą kilka fotografii może pokazywać jednego człowieka o skrajnie różnych, czasami przeciwstawnych wręcz obliczach. To trudne, ale proste zarazem – trzeba mieć życzliwość do świata, wówczas widzi się mniej różnic, a więcej cech łączących ludzi.

Czytaj dalej

Cegiełka na kościół i fotograf Priebe

Oto skan pocztówki z lat 40. XX w., którą nabyliśmy na jednej z aukcji internetowych. Fotografię kościoła parafialnego wykonał Henryk Priebe*, właściciel zakładu fotograficznego. Pocztówkę wydrukowano w Drukarni Nakładowej Józefa Kawalera w Szamotułach. To tzw. cegiełka, którą rozprowadzano wśród parafian, a dochód z jej sprzedaży przeznaczono na odmalowanie kościoła.

*Henryk Priebe – urodził się 22 grudnia 1884 r. w Poznaniu, a zmarł 20 czerwca 1966 r. w Obrzycku. W okresie I wojny światowej został wcielony do armii niemieckiej i służył na terenie Francji – od 1914 do 1918 r. Po powrocie wziął udział w powstaniu wielkopolskim na terenie Poznania, a później w wojnie z bolszewikami. Z zawodu był artystą malarzem, studiował na Akademii Krakowskiej pod kierunkiem prof. Stefana Filipkiewicza. Od 1933 do 1966 r., prócz lat okupacji, zamieszkiwał w Obrzycku, gdzie obok działalności malarskiej prowadził przy ulicy Dworcowej zakład fotograficzny. Jego specjalnością był pejzaż i portret. Malował z upodobaniem krajobrazy Obrzycka oraz folklor Ziemi Szamotulskiej.

Czytaj dalej